Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2013

Ostatni dzień września

Obraz
Naprawdę nie wiem co chciałam zrobić podczas pstrykania tych zdjęć. Przepraszam za jakość. Znowu zwalam na samowyzwalacz. Zdjęcia są dziwne, może trochę śmieszne, ale to takie moje osobiste pożegnanie września (i lata).

5 najgorszych obowiązków domowych

Obraz
Każdy z nas gdzieś mieszka (zakładam, że skoro to czytasz to tak jest). Wiążą się z tym różne obowiązki (chyba że tylko mnie nie stać na niewolnika osobę sprzątającą). Mieszkam z rodzicami, więc jest sporo rzeczy, o które nie muszę się troszczyć lub wykonujemy je z Mamą na zmianę. Nie mamy przydzielonych konkretnych obowiązków, kto jest wolny ten dostaje przydział rzeczy do zrobienia. Czasami dostaję listę, do której nic nie mam, a czasami cały dzień chodzę zła, zwłaszcza gdy trafia mi się cokolwiek z poniższej listy. (Kolejność od najgorszego do najmniej złego, ale dzieli je bardzo cienka granica).

Dodatkowe lenistwo

Obraz
Lato dobiega końca, jesień zbliża się do nas nieubłaganie. Jakoś nie bardzo mi to przeszkadza, wręcz nawet momentami się cieszę. Ja! Ta, która jeszcze niedawno mogłaby oddać wiele żeby lato trwało cały rok! Straciłam wenę i nie miałam już pomysłów co nosić, żeby się nie ugotować podczas upałów, a jednocześnie żeby nie ubierać ciągle tego samego. Ostatnio stwierdziłam, że pory roku to miła odmiana, bo gdy robi się chłodniej to mogę przewietrzyć moje swetry, marynarki i lekkie okrycia wierzchnie.

W drodze do... Splitu w Chorwacji.

Obraz
Jak już pisałam w jednym z postów o Chorwacji, podczas naszego pobytu wybraliśmy się w kilka miejsc poza Vodicami, jednym z nich był Split. Pojechaliśmy dłuższą drogą, zamiast autostradą, żeby zobaczyć trochę więcej. Zbaczając z typowo turystycznych szlaków można zobaczyć często o wiele więcej.

Trening w dostrzeganiu szczęścia w życiu.

Obraz
Co ze mnie za blogerka? Zapomniałam o wczorajszym Dniu Blogów! Miałam też napisać posta w ostatni dzień sierpnia, bo przez wakacje na blogu udzielałam się rekordowo mało. Paradoksalnie w wakacje w ogóle nie miałam czasu. Nie mogę powiedzieć, żebym tego lata nie było produktywna, czy żebym się obijała, bo bardzo dużo się nauczyłam i sporo zobaczyłam, ale niestety blog na tym ucierpiał. Lato się kończy, ucieka mi przez palce, a ja rozpaczliwie próbuję je łapać. Nie mogę uwierzyć, że czas biegnie tak szybko.