Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2013

Chorwacja cz.1: Vodice

Obraz
Uwielbiam Chorwację. Jeździmy tam głównie w celu poleżenia na plaży i zażycia kąpieli (ale to brzmi : D) w Morzu Adriatyckim, ale zawsze znajdujemy też czas na zwiedzanie. Pełny relaks, zero stresu i jakiegokolwiek pośpiechu. Wszystko w swoim tempie, bo przecież nigdzie nam się nie spieszy.

Walka o wolność dla elegancji i czarno-białych strojów

Obraz
W przerwie między postami z Chorwacji mam dla Was zdjęcia zrobione zaraz po powrocie do domu. Nie wiem dlaczego, ale na każdym jest inne światło, więc kolory są trochę przekłamane.
Lubię ubierać się na czarno-biało. Mam wrażenie, że ta kombinacja kolorystyczna pasuje zawsze i wszędzie. Nieraz zdarzyło się, że byłam pytana: "Co ty dzisiaj tak na elegancko? Jest jakaś akademia czy co?", mimo że miałam na sobie zwykły biały t-shirt i czarne jeansy.

W drodze do... Vodic w Chorwacji.

Obraz
Większość zdjęć zrobiłam w drodze powrotnej, bo dopiero wtedy Mama zgodziła się, żebym siedziała z przodu. Poza tym z Polski wyjechaliśmy wieczorem, więc szybko zrobiło się ciemno (i zasnęłam). Drogę powrotną rozpoczęliśmy rano, więc prawie przez cały czas było jasno.

Uwielbiam Chorwackie autostrady. Przede wszystkim za świetne widoki. Ciekawym przeżyciem jest też jazda w licznych tunelach, ale po tylu latach niestety już nie ekscytuje mnie to tak jak na początku. W tym roku na Bałkanach byłam po raz dziesiąty, więc patrzę już całkiem inaczej na wszystko, niż za pierwszym razem (w 2002 roku, gdy miałam 7 lat, a mój brat... 2!).

Fotograficzna gra miejska: urban legends

Obraz
Tak długiej przerwy w blogowaniu w tym roku jeszcze nie miałam. Ciężko mi wrócić do życia po powrocie z wakacji, ale powoli już wszystko zaczyna wracać do normy. W tak zwanym międzyczasie, gdy nie było mnie na blogu, zdążyłam zaliczyć trzydniowy wyjazd do Krakowa i dwutygodniowy do Chorwacji. Spodziewajcie się dużej ilości zdjęć w najbliższym czasie : ).
Gdy tylko Asia Glogaza ze Styledigger zamieściła na swoim blogu posta z informacją oFotograficznej grze miejskiej w Krakowie wiedziałam, że chcę wziąć w niej udział! Od razu zgłosiłam naszą czteroosobową drużynę. Do Krakowa nie mamy daleko, ale postanowiłyśmy jechać dzień wcześniej, żeby rano spokojnie zdążyć na miejsce spotkania. O 11 zostały wręczone nam koperty z zadaniami i jednorazowe aparaty na kliszę. Żadna z nas nie jest z Krakowa i średnio orientowałyśmy się w czymkolwiek. Nie zrobiłyśmy wszystkich zadań na czas, część była dla nas całkiem abstrakcyjna. Latałyśmy w tę i z powrotem jak głupie, nie wiedząc co robić. Śmiechu by…