Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2013

18. A ja wciąż jestem dzieckiem.

Obraz
godzina 8:50 (lub 8:20 - nikt nie wie dokładnie), 28 kwietnia 2013.

Od teraz jestem oficjalnie pełnoletnia. Nie mogę powiedzieć, że dorosła, bo na taką zdecydowanie się nie poczuwam. Widzę wyraźną granicę między "pełnoletniością" a "dorosłością".  Wiedziałam, że nic się nie zmieni, gdy w końcu skończę osiemnastkę. To przecież takie same urodziny jak każde inne.  Nie rozumiem osób, które mówią "jak skończę 18. to będzie mi wszystko wolno". Nieprawda! Od teraz odpowiadam za siebie i za moje decyzje. Dorosłe życie. Jakoś w ogóle na nie nie czekałam. Przyszło za szybko, chyba jeszcze nie jestem na nie gotowa. Przecież ja ciągle jestem dzieckiem!

Apel do pana "moda mnie nie interesuje".

Obraz
Ostatnio na blogu tylko ciuchy i ciuchy (trzeci post ze "stylizacją" pod rząd!). Wybaczcie, ale szybciej jest zrobić zdjęcia temu, co ma się na sobie, niż robić DIY, czy pisać relację z podróży (mam jedną w zanadrzu, ale nie mogę znaleźć czasu na dokończenie jej - może zmobilizuje mnie to, że Wam o tym napisałam!). Mam mnóstwo pomysłów, a jednocześnie tak mało czasu na ich realizację. Może za jakiś miesiąc w moim grafiku zrobi się luźniej, wtedy obiecuję większy rozrzut tematyczny.

Tymczasem wróćmy do tematu ciuchów, który jest niezwykle istotny w życiu każdego człowieka. Jak to raz powiedział mój nauczyciel fizyki i informatyki: "moda mnie nie interesuje".

Dążenie do minimalizmu i uzależnienie od wygrywania aukcji z butami.

Obraz
Wiosna może i przyszła, słońce może i wyszło, ale gorąco to na razie nie jest. Ostatnio polubiłam ciemne kolory, mimo że na wiosnę teoretycznie powinnam skłaniać się w stronę pasteli, wszelkich wzorów kwiatowych i wszystkiego co jasne. Teoretycznie. W praktyce jednak jest trochę inaczej. Dopóki na drzewach nie będzie liści, albo chociaż pączków, to podejrzewam, że moja garderoba się nie zmieni. Do czarnego słońce bardziej grzeje ; ).
Ostatnio zrobiłam ostry przegląd zawartości szafy i dość mocno zredukowałam ilość moich ciuchów. Nie znaczy to jednak, że nie mam się w co ubrać (chociaż to często powtarzane przez kobiety hasło). Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie! Po "czystce" poczułam się tak jakoś lekko. Wydaje mi się, że byłam przytłoczona przez ilość rzeczy. Zaczynam zauważać u siebie ciągotki do minimalizmu. Nie kupuję już ubrań "bo może kiedyś może będę mieć coś do czego to będzie pasować", ani "fajne, jak nie będę mieć już nic do ubrania to założę"…

O dylematach okularników oraz błogosławieństwie bycia kryptookularnicą.

Obraz
Już trochę czasu minęło, odkąd na blogu był typowy post ze "stylizacją". Ostatnio ledwo znajduję czas na spanie, ale mam nadzieję, że w natłoku tych wszystkich spraw nie będę mieć większych problemów z pisaniem tutaj, skoro do tej pory dawałam radę. Kocham pisać i czytać, strasznie mnie to relaksuje. Dlatego, gdy nie mam na nic czasu i deadline zbliża się wielkimi krokami, ja siadam do laptopa, piję kawę z duuuużą ilością mleka i piszę o najbardziej nieistotnych sprawach : D.
Prawie wszystko z dzisiejszych zdjęć już kiedyś na blogu było. Wszystko to, co najbardziej lubię, czyli jeansy, t-shirt, wygodne buty (trampki!) i okulary słoneczne. Jestem kryptookularnicą (noszę soczewki kontaktowe), więc jeśli chodzi o okulary przeciwsłoneczne to nadrabiam sobie chyba wszystkie stracone lata, gdy nie mogłam ich nosić, bo nic w nich nie widziałam

DIY: Wianek

Obraz
W końcu możemy powiedzieć, że przyszła wiosna! Z tej "okazji" chciałabym Wam pokazać jak w banalny sposób zrobić wianek. Tradycyjnie powinno się go pleść, ale ja użyłam plastikowych kwiatów, więc byłoby ciężko. Poniższą metodą można też zrobić wianek z żywych kwiatów, ale niestety jego żywotność nie jest wtedy powalająca.
Nawet gdyby wiosna na razie miała jeszcze nie przyjść (lol), to wianek może skutecznie przypominać, że taka pora roku jednak istnieje!

Co zrobić, gdy...

Obraz
...fotograf ma skłonności do portretów, a my potrzebujemy zdjęć całości? Pierwotnie zdjęcia miały wyjść trochę w innym klimacie, aczkolwiek wizja Taty trochę różniła się od mojej, więc efekt końcowy jest taki a nie inny. Chciałam żeby było trochę bardziej widać cały strój, ale mój fotograf ma straszne skłonności ku portretom : D. (Tato! Nie przeszkadza mi to, o ile będzie Ci się dalej chciało robić mi zdjęcia! - błaganie blogerki, której rodzina ma już dość próśb o zrobienie jej zdjęć).

Tort Oreo & M&M's

Obraz
Wczorajszy dzień był dniem czterdziestych urodzin mojej Mamy. Z tej okazji postanowiłam upiec jej tort, mimo że w mojej rodzinie nie ma zwyczaju obchodzenia urodzin (od osiemnastki w górę obchodzone są imieniny). Dość krótko zastanawiałam się nad przepisem, bo przypomniałam sobie, że jakiś czas temu znalazłam u Cukrowej Wróżkitort z Oreo i M&M's. Już dawno chciałam go wypróbować, ale nie było okazji. Nie mogłam jej więc teraz przepuścić, gdy w końcu się nadarzyła. Nie wyszedł mi aż tak piękny jak Cukrowej Wróżce, bo miałam po drodze małe problemy, ale w smaku był dobry. Jedyna uwaga jaka mi się nasuwa to cena składników. Wszystko wychodzi dość drogo, mimo że poszczególne rzeczy osobno wcale nie są zbyt kosztowne.

Zaklinanie wiosny

Obraz
Oficjalnie ogłaszam koniec narzekania na pogodę. Limit wyczerpany jest co najmniej na cały najbliższy rok. Przynajmniej u mnie. Niestety narzekanie nic nie daje, więc może gdy przestaniemy ciągle zaklinać wiosnę, ona w końcu przyjdzie? Albo przynajmniej będziemy bardziej szczęśliwi, gdy w końcu przestaniemy przejmować się tak błahymi sprawami jak pogoda. Cieszmy się zimą, w końcu nadchodzi globalne ocieplenie i za jakieś 500 lat na Ziemi może nie być już śniegu. Zresztą, do cholery jasnej, przecież mamy kwiecień! Wiosna w pełni, a na te małe anomalie pogodowa przecież można przymknąć oko i poczuć się jakby już było ciepło, albo chociaż bezśnieżnie.