Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2012

Dzień B(l)ogów

Obraz
Według Nonsensopedii dzisiaj obchodzimy Dzień Blogów. Jak pewnie każdy szanujący się bloger czuję się przywiązana do bloga. To takie moje "dziecko", które sama kreuję, kieruję  i prowadzę za rękę. Po prawie półtorej roku pisania tutaj, mogę z całą stanowczością powiedzieć, że nie wyobrażam sobie życia bez tego. Przyzwyczaiłam się do tego, że trzeba wszystkiemu i wszędzie robić zdjęcia, bo "może coś się przydać na blogu", że fajnie, gdy wymyśli się jakieś DIY i można się nim z kimś podzielić (wiem, że już jakiś czas temu obiecałam jedno - już jest gotowe, czeka na publikację). Jest wiele spraw, z których przeciętny czytelnik, który nigdy nie "bawił się" w blogowanie, nie zdaje sobie sprawy.

Wianek opaską na włosy

Obraz
Dzisiaj znowu mam dla Was (za) dużo zdjęć. Ale co ja poradę na to, że z Anią robimy ich ogromne ilości, a później muszę odrzucić 95% z nich? Niemniej jednak wszystkie są świetne i mam spory problem z wyborem tych najlepszych.

Niemcy: Bawaria cz. 4

Obraz
Ostatni post z serii o Bawarii. Dzień 5. i 6.
W końcu kończę serię postów z Bawarii. Wiem, zajęło mi to strasznie dużo czasu, ale jakoś nie mogłam się zebrać. Następne co pokażę to krótka (na pewno krótsza, niż ta bawarska) seria notek z Budapesztu. Ale raczej nieprędko się za nią zabiorę bo zrobiliśmy mnóstwo zdjęć, a jeszcze ich nie przeglądałam. Tymczasem zapraszam na krótką wyprawę po Niemczech!

"Czemu robicie zdjęcia do Vogue?", czyli pozowanie na ściernisku.

Obraz
Dość długą przerwę w notkach chcę Wam wynagrodzić dużą ilością zdjęć. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale jest ich na prawdę sporo. Nie mogłam się zdecydować, które fotki wybrać : D. Pogoda ostatnio nie dopisuje, a jeszcze tydzień temu było tak pięknie! Właśnie wtedy razem z Anią i jej siostrą, Klaudią skorzystałyśmy ze słońca i poszłyśmy na "sesję".

Studio

Obraz
Dzisiaj mały efekt mini-sesji w studiu z Marzeną. Jest świetnym fotografikiem i grafikiem, więc nawet ja wyglądam dobrze po przejściu przez jej ręce. Biorąc pod uwagę, że zrobiłyśmy jakieś 10 zdjęć, w ciągu  całej "sesji" (trwała mniej niż 5 minut), jestem pod ogromnym wrażeniem i żałuję, że nie mam możliwości umówić się z nią na plener.