Kokardy, kokardki, muszka i pomarańczoy przedziałek!

Ostatnio pokazuje Wam same starocie. Dzisiejsze zdjęcia też nowe nie są, bo powstały na początku grudnia. W dodatku jakoś jest beznadziejna, ale bez obaw, teraz zaczynam ferie, więc mam nadzieję, że powstanie parę "ałtifitów", którymi będę mogła Was terroryzować przez jakiś czas ; ).
Na zdjęciach moje włosy są w kolorze pseudo "Płomiennym Rudym". I żeby Was fociaszki nie zmyliły - mam obecnie z pół metra śniegu! Chyba się załamię. Zima to najgorsza pora roku.

Co mam na sobie?
* Włóczkową opaska - Hand-Made mojej Cioci,
* Sweter w kokardki - no name, nowy nabytek ; ),
* Bluzkę, którą już pokazywałam tutaj,
* Muszkę - udaje tu bransoletkę, kupiona w SH (kosztowała 1 zł ; ) ),
* Jeansy. Tak, to te same, z tego wpisu,
* Emu z Biedronki. Też już były : ). O dziwo, wszystkie moje zimowe buty się rozleciały ( ; ( ), a one się trzymają!

Komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz!

Popularne posty z tego bloga

Kartka z kalendarza: 2018 rok