17 października 2014

DIY: słoiki w kropki


Uwielbiam słoiki. To dziwne, ale naprawdę tak jest! Można z nich zrobić niemal wszystko, a ponadto występują w tak wielu kształtach i rozmiarach, że każdy może znaleźć coś dla siebie. 
Bardzo często wykorzystuję słoiki do przechowywania różnych drobiazgów (np. kredy i drobnych), ale ostatnio przybornik (również ze słoików) mi się znudził i potrzebowałam czegoś, w co mogłabym włożyć długopisy, linijki i całe mnóstwo innych przyborów biurowych. Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy? Słoiki oczywiście!

7 października 2014

#20 chlebów: chleb dyniowy


Jesień to, jak wszyscy wiemy, czas na dynię. Dlatego też pomyślałam, że może chleb dyniowy to nie jest taki całkiem głupi pomysł. Przepis znalazłam tutaj, ale lekko go zmodyfikowałam.
Smak chleba jest... ciekawy, chociaż nie obyłoby się bez moich pomyłek - dałam za mało soli, więc był trochę mdły (dlatego radzę spróbować dodać dwie łyżeczki soli, a nie połowę łyżeczki tak jak ja zrobiłam). Chleb ma bardzo zbitą konsystencję i świetnie pasuje do kremowej zupy z dyni, którą robi moja Mama.

30 września 2014

Przechowywanie i organizacja resztek materiałów

Lubię mieć wszędzie porządek, bo wtedy wiem dokładnie co mam i gdzie mogę to znaleźć. Długo zastanawiałam się nad sensownym uporządkowaniem bałaganu w pudełku z materiałami. Pewnego razu do głowy przyszedł mi pomysł, który spełniał wszystkie moje wymagania. Teraz wszystko jest przejrzyste i łatwo dostępne, a ponad to efekt uzyskałam całkowicie za darmo!

23 września 2014

Prawie jak pin up girl

Część rzeczy, które mam na sobie pojawiały się już na blogu wielokrotnie. Nowością jest sukienka, która była nieplanowanym zakupem. Chodząc z Mamą po galerii, w poszukiwaniu czegoś zupełnie innego, przechodziłyśmy koło sklepu z sukienkami.

8 września 2014

#20 chlebów: chlebek bułgarski

Nie myślcie, że zapomniałam o moim urodzinowym postanowieniu. Chleb, który chcę Wam dzisiaj pokazać upiekłam już jakiś czas temu. Moje wykonanie nie było mistrzostwem świata, ale nie było też najgorzej. Nie jest to typowy chleb, ale smakuje świetnie. Nie obyło się bez wpadek i pomyłek (bo kto by tam dokładnie czytał instrukcje...).
Na pierwszy ogień poszedł chlebek bułgarski zwany słonecznikiem. Przepis znalazłam tutaj, ale jak to u mnie bywa z przepisami, posłużył mi bardziej jako inspiracja, niż dokładna instrukcja. Poniżej możecie zobaczyć, jak ja zrobiłam ten chleb, a w linku znajdziecie oryginalny przepis.